english

Augustis

Wystawa przedwojennych fotografii Białegostoku. Dzieci bawiące się na opuszczonej posesji odnalazły bezcenny zbiór negatywów autorstwa przedwojennego białostockiego fotografika Bolesława Augustisa. Materiały trafiły do reportera Gazety Wyborczej GrzegorzaDąbrowskiego, który je pieczołowicie oczścił i z pomocą Stowarzyszenia WIDOK przygotował wystawę.
 

Bolesław Augustis
Miał 20 lat, gdy 6 maja 1932 roku, razem z rodzicami, trzema siostrami i bratem przyjechał do Białegostoku z dalekiego Nowosybirska (Rosja). Rodzina Augustisów prawdopodobnie wywodziła się z polskich zesłańców postyczniowych (1863). Bolesław jeszcze w Rosji skończył szkołę fotograficzną. W Białymstoku przez jakiś czas pracował jako pomocnik w zakładzie fotograficznym Neuhüttlera przy Rynku Kościuszki. W 1935 zdołał sam otworzyć niewielki zakład – najpierw przy ul. Kilińskiego 12, potem przy Kilińskiego 14. Zakład nazwał Polonia Film. Augustis robił zdjęcia na zamówienie, fotografował ważne chwile w dziejach miasta (np. manifestacje). Najczęściej jednak portretował przechodzących ulicą białostoczan. Fotografował np. spacerującą rodzinę, potem ofiarowywał jej wizytówkę i zapraszał do odebrania zdjęć w zakładzie – opowiada młodsza o 15 lat siostra Bolesława, Eugenia Senderacka. Czasem pomagała bratu np. wydawała zdjęcia. Właśnie w okolicy swego zakładu, na ul. Kilińskiego, Augustis robił najwięcej zdjęć.

W listopadziee 1939 roku Sowieci wywieźli do Mińska ojca Bolesława, po czym słuch o nim zaginął. Bolesław Augustis otrzymał od bliskiego kolegi zaproszenie na zabawę sylwestrową 1939/1940 roku do auli gimnazjum im Króla Zygmunta Augusta, w czasie której został aresztowany przez NKWD i wywieziony na Syberię. Stamtąd trafił do armii Andersa, z którą przewędrował szlak bojowy i wylądował w Anglii. Do Polski nigdy już nie wrócił. Osiedlił się w Nowej Zelandii, tam się ożenił (z Polką, też Sybiraczką). I tam też zmarł w maju 1995 roku. Pani Eugenia z matką pozostała w Białymstoku. Po latach przesłały Bolesławowi przechowywaną w tajemnicy w czasie wojny leicę, jego ulubiony aparat fotograficzny. Część rolek filmowych schowały do kredensu i zapomniały o nich. Potem pani Eugenia wyprowadziła się z posesji.

 

powrót